Translate

poniedziałek, 30 września 2013

ROZDZIAŁ 8.

Siedzieliśmy i rozmawialiśmy do późnego wieczoru, a przy okazji ja mogłam dokończyć obrabianie zdjęć Danielle z nowej sesji do gazety. Właściwie to dużo nie musiałam obrabiać, gdyż ona była wręcz idealna. Zayn próbował odciągnąć mnie od pracy, lecz ja się tak łatwo nie poddałam. Próbował i próbował, ale ja walczyłam dzielnie.
-Oj no.. Li... Już nie udawaj takiej cnotki.. - powiedział najwidoczniej zadowolony z siebie chłopak.
-Zayn! Czy Ty już nie potrafisz wytrzymać, do cholery?! - wkurzyłam się. No ile można się bzykać?!
-Dobrze, przepraszam.. Masz racje, nie przesadzajmy.. - powiedział z wyraźnie niezadowoloną miną.
-To ja przepraszam, nie powinnam tak reagować.. Przepraszam kochanie.. - przytuliłam go i pogłaskałam po policzku.
-Nie, to ja przepraszam. Nie powinienem być tak nachalny. - pocałował mnie w usta. - Chodźmy już spać.. Wyglądasz na zmęczoną.
-Tak, masz racje.. Jestem cholernie zmęczona. - odparłam przecierając zmęczona twarz. Wzięłam ze sobą piżamę i ruszyłam w stronę łazienki, by się umyć. Weszłam do środka, nalałam sobie pełną wannę wody, rozebrałam się i zanurzyłam cała w gorącej wodzie. Kompletnie się zrelaksowałam. Było idealnie, no ale nie obyło by się, gdyby ktoś mi nie przeszkodził.
-Li! - Zayn zapukał do drzwi. - Masz gościa.
-Co? Kto to o tej porze? - zdziwiłam się. Wyskoczyłam szybko z wanny, wytarłam się, założyłam piżamę i wyszłam z łazienki.
-Idź zobacz.. Jest w salonie. - odpowiedział Malik na wcześniej zadane pytanie. Byłam ciekawa kto to, wiec szybko zbiegłam do salonu. Gdy tylko zobaczyłam, kto to był, moje oczy momentalnie napełniły się łzami. To był ON.. Mój ojciec..

~

No siemka misie! Przepraszam, że tak długo nic nie dodawałam, ale czasu nie było.. W wakacje jakoś mi tak ten czas minął, no i widzicie. Taki krótki, ale jest. :) następny pewnie będzie dłuższy, do napisania! :>:>